Strona:PL Władysław Orkan-Poezje Zebrane tom 2.pdf/21

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Przelewa się i pada na serca człowiecze
I krwawym potem znów w ogrojce ciecze — —

I tak od nowa — po koniec — bez końca —
Kiedyż tej męki kres?        105
Czy dusze muszą róść
Na krwią uprawnej niwie
W zamrokach ziem bez słońca,
Gdy wszystko w słońcu żywie?

W duszy, wyzbytej trwóg,        110
Która się czuje żywą,
Wstaje gniew,
Niewoli wszelkiej wróg.
Budzi się groźny lew
Protestu        115
I wstrząsa płomienną grzywą!
............
............
............
............