Strona:PL Władysław Bełza - Dla polskich dzieci.djvu/288

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


A dziś oni u tej trumny,
Idą kruszyć swoje znaki!

Idą łamać oręż rdzawy,
Cienie mężów tajemnicze:
Tu składają swe buławy,
Jabłonowscy, Chodkiewicze...

Tu strzaskany kord w prawicy,
Dąży złożyć kalek paru:
To ostatni wojownicy,
Z pod Racławic i z pod Baru...

I ci tutaj, co w swej drodze,
Los zawistny mieli służką:
Dwaj ostani dążą wodze,
Książę Józef i Kościuszko.

A nad głową ich sztandary,
Wieją dumnie, wrogów straszą,
Hasłem dawnej, polskiej wiary:
„Nasza wolność jest i waszą!“



VI

Jak na słowo czarodzieja,
Co zapory grobów targa,
Wstaje wielki kaznodzieja,
Złotousty idzie Skarga!