Przejdź do zawartości

Strona:PL Verne - Pięć tygodni na balonie.djvu/90

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

kiem, tworzyła ona granicę kraju Ugogo, pomiędzy 86° 20’ długości. Wiatr dął z szybkością 20 mil na godzinę, ale podróżni nie odczuwali żadnego wstrząśnienia, ani też zmiany miejsca pobytu.
Po upływie trzech godzin przepowiednia doktora sprawdziła się. Kennedy stracił dreszcze i spożywał z apetytem śniadanie.
— Środek twój jest o wiele lepszy niż chinina — rzekł on, wielce zadowolony.
Około godziny 10-ej zrana powietrze się rozjaśniło. Wytworzyły się szczerby w obłokach, ziemia stała się znów widoczną i „Victorja“ ku niej się zbliżała.
Doktór szukał prądu, który by go poniósł więcej na północo-wschód i znalazł go na przestrzeni 600 stóp od ziemi.
Okolica stawała się górzystą. Okręg Zungomero zacierał się na wschodzie z ostatnim drzewem orzecha kokosowego.
W krótce zaczęły się wysuwać coraz wyraźniej grzbiety gór i trzeba się było mieć na ostrożności.
— Znajdujemy się wśród skał — powiedział Kennedy.
— Uspokój się Dicku, ominiemy je szczęśliwie — rzekł doktór, kierując zręcznie swym statkiem napowietrznym.