żałoby zabierać znaczne zapasy... jak również parę butelek powietrza, potrzebnego do oddychania.
— Czy można tam dostać dżynu? — zapytał jeden z majtków, lubiący wielce ten napój.
— Nie, mój kochany! — Nie chodzi nam o księżyc, lecz chcemy krążyć wśród gwiazd, wśród wspaniałych planet, o których mój pan tak często ze mną rozprawiał. Rozpoczniemy naszą wędrówkę od złożenia wizyty Saturnowi.
— Temu, którego otacza taki pierścień? — zapytał gospodarz statku.
— Tak, pierścień ślubny, tylko nie wiadomo co się stało z jego małżonką.
— Więc tak wysoko się wzniesiecie? — zauważył zdziwiony chłopiec okrętowy. Pan wasz widocznie jest djabłem wcielonym?
— Djabłem? — nie, jest on za dobry!
— Więc na Saturna? — zapytał jeden z niecierpliwych słuchaczów.
— Tak na Saturna, naturalnie, później odwiedzimy Jowisza; komiczny to kraj w którym dnie mają tylko 9½ godziny, bardzo to wygodne dla próżniaków; gdzie rok np. trwa 12 lat, co znowu jest bardzo korzystne dla ludzi, którym przeznaczono żyć tylko pół roku. Przedłuża to nieco ich istnienie?
Strona:PL Verne - Pięć tygodni na balonie.djvu/59
Wygląd
Ta strona została przepisana.