Przejdź do zawartości

Strona:PL Verne - Pięć tygodni na balonie.djvu/54

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

trzebne, zwłaszcza wówczas, gdy mi grozić będą silne prądy wietrzne.
— Nie obejdzie się bez tego, — odpowiedział Pennet, szaleją niekiedy orkany, które przebiegają w ciągu godziny 240 mil.
— Widzi więc pan, zauważył doktór, że przy takiej szybkości, możnaby Afrykę przejechać w ciągu 12 godzin. Przebudzić się w Zanzibarze, a położyć się spać w Saint-Louis.
— Ale czy balon, zapytał oficer, może szybować gnany takim wiatrem?
— Tak, — odparł Fergusson, zdarzało się to.
— I balon wyszedł bez szwanku?
— Zupełnie.
— Balon być może! ale człowiek — zauważył Kennedy.
— Także! — ponieważ balon jest zawsze nieruchomy w stosunku do otaczającego go powietrza; on nie porusza się, lecz masa powietrzna. Wogóle nie zależy mi na robieniu tego rodzaju prób i, jeżeli będę mógł balon mój podczas nocy przytwierdzić do drzewa lub umocować na jakim punkcie powierzchni ziemi, nie omieszkam z tego skorzystać. Jesteśmy zaopatrzeni w żywność na dwa miesiące i nic nie stanie na przeszkodzie naszym dzielnym strzel-