Ta strona została przepisana.
ROZDZIAŁ VII.
Dnia 10 Lutego przygotowania zbliżały się ku końcowi. Balony włączone jeden w drugi, były zupełnie gotowe. Wytrzymały silne ciśnienia pędu wiatru, który puszczono w nie dla próby. Joe rozgorączkowany z radości nie wiedział co czynić, wiecznie znajdował się na drodze pomiędzy Greck-street a zakładami braci Mitschell, zawsze czynny, zawsze wesoły, każdemu kto tylko słuchać był rad, gotów był opowiadać wszelkie szczegóły wyprawy, dumny, że będzie towarzyszył swemu panu.