długo się namyśla, ale gdy raz coś postanowi, to sam lucyper go od tego nie odwiedzie.
— Zobaczymy!
— Nie łudź się pan. Zresztą dużo na tem zależy, abyś nam pan towarzyszył! Afryka jest cudownym krajem dla tak doskonałego jak pan strzelca. Zobaczysz pan, iż nie pożałujesz tej podróży.
— Nie będę żałował; zwłaszcza, gdy ten uparciuch da się przekonać i zostanie.
— Między nami mówiąc, chyba panu wiadomo, iż dziś ma się odbyć ważenie?
— Co takiego?
— A no, pan doktór, pan i ja, wszyscy trzej musimy się zważyć.
— Jak dżokeje!
— A tak, lecz nie lękaj się pan głodowej kuracyi, gdybyś nawet był zbyt ciężkim, zabierzemy jakim jesteś.
— Nie poddam się ważeniu, — oświadczył szkot stanowczo.
— Ależ, panie Kennedy, to potrzebne do budowy maszyny.
— Niech budują bez ważenia nas.
— A jeśli w braku dokładnych obliczeń, nie wzniesiemy się?
— Tego mi właśnie trzeba!
Strona:PL Verne - Pięć tygodni na balonie.djvu/41
Wygląd
Ta strona została przepisana.