Ta strona została przepisana.
— Czy mam przyjemność widzieć doktora Fergussona? — zapytał porucznik.
— Tak, i dwóch jego towarzyszy — odpowiedział spokojnie doktór.
Francuzi wydobyli podróżników z rzeki; podczas gdy balon porwany dzikim wirem, popłynął jak olbrzymi pęcherz, ażeby pogrążyć się z wodami Senegalu w kataraktach Guiny.
— Biedna „Victorja“! — zawołał Joe.