Przejdź do zawartości

Strona:PL Verne - Pięć tygodni na balonie.djvu/282

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.
ROZDZIAŁ XXXVIII.


Szybkość „Victorji“ wciąż wzrastała. Niestety balon skierował się więcej na południe i po kilku chwilach przekroczył jezioro Debo.
Fergusson poszukiwał w różnych strefach innego prądu atmosferycznego, ale daremnie, wreszcie zaniechał tych poszukiwań ze względu na utratę gazu. Doktór milczał, ale był bardzo zaniepokojony. Uparty wiatr, który koniecznie chciał zagnać balon na południe Afryki, psuł mu wszelkie rachunki; nie wiedział już teraz na kogo, lub na co ma liczyć. Co się z nimi stanie, gdy dostaną się na wybrzeża