Ta strona została przepisana.
ROZDZIAŁ XXXVI.
W nocy wiatr się uspokoił i „Victorja“ zarzuciła kotwicę na wielkim sykomorze. Doktór i Kennedy na przemian czuwali, Joe zaś przespał 24 godzin z rzędu.
— Najlepsze to dla niego lekarstwo — rzekł Fergusson, natura sama przywróci mu siły.
Nazajutrz znów dął silny wiatr, zmieniał on często kierunek, gnał „Victorję“ na południe, później unosił na północ, wreszcie pognał w kierunku zachodnim. Doktór stwierdził królestwo Damerghu. Wkrótce ujrzano miasto Zinder, słynne swem placem kaźni; w środku tego placu wystawione jest „drzewo śmierci“,