Ta strona została przepisana.
Arabi wydali okrzyk zdziwienia i gniewu, gdy im uprowadzano ofiarę.
Joe, dotarłszy do łodzi, zawołał:
— Panie doktorze, panie Dicku! i zemdlał, podczas gdy Kennedy wciąż wykrzykiwał:
— Ocalony! ocalony!
Jae był prawie nagi, a ręce i nogi zakrwawione świadczyły o przebytych cierpieniach.
Doktór ułożył go starannie w namiocie, przewiązawszy rany.
Niebawem Joe odzyskał przytomność i zażądał kieliszka wódki. Po wypiciu jej odważny chłopiec uścisnął dłoń doktora i Kennedy’ego i oświadczył, że może opowiedzieć swoje przygody. Ale Fergusson nie pozwolił mu mówić, i Joe pogrążył się w głębokim śnie, który wielce mu się przydał.
„Victorja“ posuwała się dalej w kierunku zachodnim i pod wieczór przeszła 10 stopień długości.