Przejdź do zawartości

Strona:PL Verne - Pięć tygodni na balonie.djvu/194

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.
ROZDZIAŁ XXIV.


Nazajutrz niebo znów było jasne, w atmosferze panował ten sam spokój.
„Victorja“ wzniosła się do wysokości 500 stóp, ale nie można było zauważyć zmiany miejsca na zachodzie.
— Znajdujemy się w pośrodku pustyni, — oznajmił doktór. Nieprzejrzana równina piaszczysta!... Co za dziwny widok! Jak różnorodnie przyroda rozdzieliła swe dary! Dla czego tam, owa bogata roślinność, a tu, ta nadzwyczajna pustka. Obydwa miejsca znajdują się pod jedną szerokością, pod temi samemi promieniami słonecznemi!