Ta strona została przepisana.
sfery, stojącej w ogniu. Ponieważ wulkan był przeszkodą, której ominąć nie było można, musiano wznieść się po nad nią. Za pomocą rozgrzania dmuchawki balon wzniósł się do wysokości 6,000 stóp.
Umierający ksiądz obserwował ze swego łoża ognisty krater, z którego wydobywały się wśród przeraźliwego łoskotu tysiące olśniewających płomieni.
— Jakie to piękne — rzekł on i jak nieskończenie wielką jest moc Boga, nawet w najstraszniejszych przejawach natury!
Około godziny 10-ej wieczorem wulkaniczna góra widniała na horyzoncie jak czerwony punkcik.