Ta strona została przepisana.
ROZDZIAŁ XX.
Noc była była bardzo ciemna. Doktór nie mógł zbadać kraju, kotwicę wpuszczono bardzo do mocnego drzewa, którego nie można było na razie rozpoznać. Fergusson wedle zwyczaju objął straż od godziny 9-ej, a o 12-ej zastąpił go Dick.
— Dicku baczność, — czujnie strzeż i zwracaj na wszystko uwagę!
— Czy jest co podejrzanego?
— Nie, ale usłyszałem pod nami nieokreślony szum, nie wiem dokąd nas wiatr zagnał, ostrożność nigdy nie zawadzi!
— Usłyszałeś pewnie poruszenie dzikich zwierząt.