Strona:PL Twardowski - O dostojeństwie uniwersytetu.djvu/17

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


1. Jestem do głębi wzruszony. Cały splot najżywszych uczuć napełnia mi duszę. I chociaż silne wzruszenie utrudnia mówienie, pragnę dać wyraz temu, co mną w tej chwili uroczystej porusza, gdyż tak każe nietylko zwyczaj, lecz także wewnętrzna potrzeba.
2. Otóż zdaje mi się, że nad wszystkiemi uczuciami, których doznaję, góruje we mnie uczucie gorącej wdzięczności dla Wydziału humanistycznego i Senatu akademickiego Uniwersytetu Poznańskiego za tak wysoce zaszczytne, tak wyjątkowe odznaczenie, którem mnie obdarzyć raczyły. Na całym świecie godność doktora honorowego, nadawana przez Uniwersytety, jest uważana i uznawana za jedno z najwyższych odznaczeń, jakie wogóle istnieją. I to z dwuch powodów. Wysokość tego odznaczenia ma po pierwsze swą podstawę w samej jego treści. Mogłoby się wprawdzie zdawać, że nie posiada ono żadnej określonej treści, skoro udziela się go zarówno uczonym, jak też artystom, mężom stanu i wodzom militarnym — a więc jednostkom, działającym w kierunkach jak najbardziej rozbieżnych. A jednak wszyscy ci najróżnorodniejszego typu doktorowie honorowi mają pewną cechę wspólną, która łączy się z dosłownem znaczeniem wyrazu „doktor“; wszak „doctor“, to is, qui docet, a więc nauczyciel. Otóż kogo Uniwersytet obdarza a tem samem