Strona:PL Teogonja Hezjoda.pdf/9

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


zem rozwojem bóstw, jedno nie wyprzedza drugiego, zjawiska i bóstwa powstają razem.
Hezjod, zaraz po przyśpiewie, przystępuje do tego rodowodu bogów. Pierwszy, według jego systemu zjawia się Chaos: a cóż to jest Chaos? To odwieczna całość tego świata, jaki wyobrażali sobie starożytni, tylko całość bezładna, zwalona w niekształtną kupę, jak to, trzymając się myśli Hezjoda, pięknie opisał Owidjusz (Metamorph. I:)

 — „Ante mare et tellus, et quod tegit omnia coelum,
Unus erat toto Naturae vultus in orbe,
Quem dixere Chaos, rudis indigestaque moles;
Nec quidquam nisi pondus iners, congestaque eodem
Non bene junctarum discordia semina rerum.“

Ten zatem pierwszy bóg Hezjoda nie ma przed sobą żadnego innego; nie powstał jednak sam przez się, gdyż objawia się w przestrzeni, zawierającej nadto cały materjał z którego następnie miało powstać życie. Zaraz też z Chaosu wydziela się Ziemia, wraz z Olimpem, siedliskiem bogów, oraz Tartarem, odwrotną swoją stroną czyli dnem. Jednocześnie powstaje Eros, ale to nie ten, którego znamy powszechnie jako syna Afrodyty, przekształconego w późniejszych czasach mitologicznych na pospolitego amorka, nawet na wielu amorków, będących w usługach Wenery, miłosnemi strzałami godzących w różne serca ludzkie i boskie. Nie zna nawet takiego Erosa Homer, i nie z niego przejął go do swej Teogonii Hezjod. Zkądże go wziął? Oto istniał w Tespii, na południowym stoku Helikonu, w grodzie bardzo starym, kult Erosa, w postaci kamienia nieociosanego: to miłość wyobrażająca życie, przenikające nawskroś wszystko co istnieje; to, dzisiejszym pomagając sobie językiem, powiadamy, siła ruchu łącząca z sobą pierwiastki dla wydawania nowych kształtów w rozwoju życia — bo jakżeby te pierwiastki mogły żyć, urozmaicać się, mnożyć, gdyby nie posiadały tej siły, mniejsza pod jaką nazwą. Świat byłby dotąd masą nieczułą, bezkształtną, pondus iners, gdyby nie ta siła ożywcza, którą późniejsi po Hezjodzie przypisali atomom, i tak dalej. Słowem, Eros w Tespii, ojczyznie Hezjoda jest wyobrażeniem tej siły życiowej, attrakcyi, ruchu, wprawiającego pierwiastki w grę. Myśl, na owe czasy genjalna, której atoli poeta nie ogarnął należycie, albo też nie wyzyskał dostatecznie, powierzchownie tylko wspomniawszy tego Erosa, „który rozwiązuje członki, a u ludzi wiąże serca i zdrowe ogłupia umysły“ (w. 121). To samo wszakże, iż umieścił tego Erosa tuż zaraz przy pierwszem budzeniu się bóstw, to jest powstawaniu życia na ziemi, wskazuje iż miał o nim inne pojęcie, w szerszeni znaczeniu kosmologiczne, którego tylko sformułować nie