Strona:PL Teogonja Hezjoda.pdf/23

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


wprost od ukarania Prometeja przykuciem go do skały, za co? Zapewne za udział w buncie Tytanów przeciw „gromowładcy“. Ale ponieważ bunt ten opisany już jest po całej historyi z Prometejem, więc narazie ukaranie to pozostaje bez motywu, spada jak z nieba, równie jak i braci jego Atlasa i Menetjosa. Zeus jednak nie okazuje się nieprzebłaganym, gdyż po pewnym przeciągu czasu, mogącym trwać i całe wieki, pozwala synowi swemu z księżniczki Alkmeny, Heraklesowi, rozkuć „nieśmiertelnego“ tytana, a nawet syna za czyn ten nowem dostojeństwem obdarza. Zkąd ta łaska, do której nie dopuścił władca żadnego z innych, przeciwnych mu tytanów? O tem mowy tu niema, ale później dopiero objaśnia nam ten fakt Eschylos (w trag. „Prometeusz w okowach“) okolicznością, jakoby pierwotnie, przed wybuchem walki, tytan ten odradzał braciom bunt, i chwilowo nawet stał po stronie Zeusa. Byłby to zatem rodzaj wspaniałomyślnej wdzięczności ze strony zwycięzcy.
Ale butny Tytan okazał się niepoprawnym, i zaledwie uwolniony, dał powód do nowej przeciw sobie surowości Zeusa, słusznie czy niesłusznie za równego z nim uważając siebie, jako z jednego pochodzącego rodu. Szczególniej on upodobał sobie ród ludzki... Lecz zachodzą tutaj znowu pytania, których legienda nie uprzedza. Zkąd nasamprzód wziął się na ziemi ten ród ludzki? Wprawdzie Teogonja nazywa Zeusa „ojcem i bogów i ludzi“, przez co chce powiedzieć że on to był ich twórcą; ale głucha ta wzmianka nie wskazuje jakim sposobem oni powstali, jak długo trwał ich żywot, boć to byli przecież „śmiertelnicy“. O naturalnym sposobie przychodzenia ich na świat niema co i mówić, gdyż byli to sami samce. Jak sobie więc za czasów Hezjoda tłumaczono legiendarnie istnienie tego rodu na ziemi, pozostaje tajemnicą. Trzeba tylko przyjąć fakt że ludzie, po zawładnięciu światem przez Zeusa, z jego woli istnieli, i że bogowie z nimi obcowali na ziemi, otrzymując od nich cześć i objaty.
— „Raz tedy, — powiada Hezjod — gdy bogowie z ludźmi gościli pospołu w Mekonie (Sycjon), on (Prometej) rozdzielał ogromnego wołu, ale tak iżby Zeusa wyprowadzić w pole.“ Podział na dwie połowy urządza on tak, aby ludziom dostało się mięso, a Zeusowi kości i części poślednie. Była to więc złośliwa prowokacja, podstęp, który aczkolwiek dostrzegł „wszystkowidzący“ Zeus, uczynił jednak wybór w myśl Prometeja, jak gdyby szukał pozoru do nowego ukarania zuchwalca. Jakoż, niebawem ukarał go, i to w tem co w tej chwili było najdroższem zadaniem Tytana. Ten pragnął ród ludzki największem obdarzyć szczęściem: Zeus go unieszczęśliwi, odbierając mu ogień, żywioł bez którego człowiek obejść się nie może.