Strona:PL Tarnowski-Szkice helweckie i Talia.djvu/081

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Olga

Zaczyna od dziewicy Orleańskiej.

Edmund

Podziwiam epopeję dramatyczną Henryków, ale Joanny po angielsku nienawidzę – to Achillesowa pięta mistrza, – choć tak potężnie znać lwi pazur w tym typie czarownicy.

Olga

Zgoda na to. Dalej Julinetta, bardzo ją pan uwielbia?

Edmund

Nie do entuzjazmu – ale nikt jej lepiej nie pojął – podziwiam zwłaszcza oddanie obojętności, z jaką gotowa jest iść za mąż, nim ujrzała Romea, a potęgę boleści i odwagę po jego poznaniu.

Olga

To samo myślałam. – Dalej Jesica.

Edmund

Jako sztuffaggio dziewczęcia lekkiego – mam jednak wstręt do tego typu.

Olga

Więc którą pan kocha? Odwracam czarną kartę Lady Makbet i mglistej Titanii, mijam zwykłą Ofelię – która byłaby ideałem pana?