Strona:PL Tarnowski-Szkice helweckie i Talia.djvu/071

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


O mój miły, gdybym śmiała
Tak w oczy spojrzeć ci,
Łza by moja mnie wydała,
A znasz takie łzy?...
Łzy które widzi anioł stróż i Bóg!...

(Akompaniament coraz rzewnieje.)


Pułkownikowa

Prześlicznie moja droga –wyobrażam sobie jego zdziwienie – odśpiewałaś to jak skowronek, i oczarować go musiałaś.

Olga
(Wzruszona.)

Teraz strofy podwójne.

(Dwa głosy)

A więc chodźmy dłonią w dłoni,
Przez świat wielki, przez to życie,
Wieńce gwiazd czujem na skroni
Jaśniejszych jak na błękicie…

Przez odmęty burz przepłyniem
Jako anioł za aniołem,
Jeśli zginiem, to wraz zginiem,
Jako sokół za sokołem….

A nad niemi anioł wiosny
Skrzydeł swoich cień roztoczy,
O! dzień jasny! Dzień rozkoszny!
Niemą wieczność, patrz mi w oczy!...