Strona:PL Tarnowski-Szkice helweckie i Talia.djvu/044

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


I.


Czegoś oczki zapłakała
Moja piękna panieneczko?
Czy cię mama wyłajała?...
. . . . . . . . . . .
Oj nie to to, nie to, to, to,
Co mnie niespokojną czyni.

(Piosenka)

Maudit soit quiconque a inventé la famille.... [1]

X.X.X.

– No cóż, czy ty jeszcze gniewasz się na mnie moja Klotyldo !... mówił po długim milczeniu Henryk, dorzucając drzew do komina, na którym już płonął błękitny płomyk, choć ledwo kilka listków jesień ozłociła na dworze, a babie lata uganiały jeszcze w przestrzeniach stygnącego błękitu, i dziki krzyk żurawi gubił się tęsknie po mglistych, ołowianych chmurach….

– A za co? Za to żem oddał świadectwo prawdzie, – – dodał po chwili z uśmiechem, w którym było jednak nieco zakłopotania bardzo zakochanego człowieka.

– Czy nie? – No! Moje dziecko! – tu po-

  1. Przeklęty jest ktokolwiek wymyślił rodzinę....