Strona:PL Tarnowski-Szkice helweckie i Talia.djvu/025

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Strofa do jezior



Jeziora moje! jeziora! jeziora!...
Witam was z słońcem, z gwiazdami wieczora,
Głębokie, jako toń serca mojego,
Ciche, jak dusza moja zadumana,
Pełne błękitu i złota płynnego,
Jak młoda arfa natchnieniem wezbrana,
I otoczone skałami do kola,
Jak młodość moja, jak ona burzliwe!...
Jak ona rade ciszy, a szczęśliwe
Burzą, gdy piorun miota dłoń anioła,
Groźną nad całej przestworzem natury,
Gdy w blaskach staną gorejące góry,
A z piersi namiętność jak z mej piersi woła,
I powstajecie jak duch uwolniony,
By rzucać więzy, zwalniać Laokony,
Aż znowu ciche, jak moje wspomnienia,
I jak tęsknota moja, z oddalenia
Niesiecie różę, której żadna ręka
Nie chwyci, chyba anioł niewidomy,
Co jedną ręką tęczę - drugą gromy
Ciska, a przed stęsknionym sercem klęka.
Witam was z słońcem, z gwiazdami wieczora,
Jeziora moje! jeziora! jeziora!...