Strona:PL Tadeusz Boy-Żeleński - Pani Hańska.djvu/085

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


zdawała sobie sprawy z ogromu zjawiska któremu na imię Balzac, w chwili gdy mu raczej wszyscy rzucali kamienie pod nogi, pani Hańska pisze o nim, i to niejednokrotnie, i bez wahania:
„To jest postać olbrzymia, która zostanie zawsze olbrzymia, i w miarę jak czas spełni swoje dzieło, świat zapomni o tych wszystkich drobnych rzeczach, które go rażą dzisiaj, a osoba pana de Balzac ukaże się nam tem bardziej gigantyczna w miarę jak niepamięć przesłoni wszystkie te drobiazgi, które obecnie kryją intelektualną piękność człowieka i pisarza, nieśmiertelnego pisarza!
„...Gdybym, jakimkolwiek przypadkiem, miała złamać serce tego genjalnego człowieka, — popełniłabym zbrodnię, z której nic w świecie nie obmyłoby mego sumienia. A jeszcze i z innego