Strona:PL Tadeusz Boy-Żeleński - Pani Hańska.djvu/073

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


wołanie: „Proszę pani! proszę pani! Pan umarł!“ Ewa zrywa się i wpół naga chce wybiec, Gigoux zmusza ją aby się ubrała. O czwartej rano Ewa wraca i kładzie się do łóżka.
Do tego opisu dodał Mirbeau komentarz malujący w najczarniejszych kolorach stosunki domowe Balzaka. Wedle tego komentarza, małżeństwo jego w tydzień po przybyciu do Paryża było tak jak gdyby zerwane; małżonkowie nawet nie jadali razem. Dokumenty, jakie przytacza p. Bouteron, obalają stanowczo tę wersję: ale co więcej i sam ów opis był, zdaniem kompetentnego balzakisty, poprostu wyssany przez Oktawa Mirbeau z palca.
Wedle licznych świadectw, pani Ewa poznała Jana Gigoux dopiero jako wdowa, kiedy w r.