Strona:PL Tadeusz Boy-Żeleński - Pani Hańska.djvu/061

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


dają dochodu, bo wszystko tonie w kieszeniach rządców i pośredników. Trzeba uporządkować zwłaszcza sprawy Balzaka, przygotować dom, trzeba wydać za mąż Annę. Od tej chwili Balzac żyje duchem przy pani Hańskiej. Nawpół obojętnieje na swoją twórczość. Jest zmęczony. Daremnie sili się z siebie wycisnąć dawną wydajność pracy. Mimo że jeszcze stworzy szereg arcydzieł, wciąż ważniejszą jest dlań każdorazowa ucieczka z Paryża. Nadużył swoich sił, nie ma już dawnej radości tworzenia, została męka dostarczania skryptu, wyciskanego z siebie pod naporem zobowiązań. Mimo to, w tej epoce osiąga większy porządek w interesach. Ponosi wszystkie ofiary, byle się oczyścić. Żyje sercem. Kocha córkę pani Hańskiej Annę, skupia na niej wszystkie swoje