Strona:PL Tadeusz Boy-Żeleński - Pani Hańska.djvu/043

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


czy wystarczą wspomnienia do życia kobiecie, „kobiecie trzydziestoletniej“? Muszą. Pani Hańska, zawsze religijna, staje się nią coraz bardziej; zawsze tkliwa matka, coraz bardziej uczy się w tych latach żyć swoją córką, Anną. Wiele myśli, czyta. Ulubioną jej lekturą stają się Myśli Paskala. Zwolna uczy się sądzić tego, którego kocha, często ku jego niezadowoleniu, gdyż Balzac jest zdania, że uczucie powinno być ślepe. Mówiono, że pani Hańska nie rozumiała Balzaka. Mnie się zdaje, że rozumiała go bardzo dobrze, i że go kochała i ceniła tak, jak go kochają i cenią najlepsi jego wyznawcy: podziwiając jego wielkie strony, a rozumiejąc i widząc słabe. Nie rozumiała tylko jego gospodarki finansowej, bo tej co prawda nie zrozumie nikt. A Balzac pod tym względem był szczególnie arbitral-