Strona:PL Tadeusz Boy-Żeleński - Pani Hańska.djvu/039

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


ma wyobraźnia, która stworzyła jego dzieło, płatała mu straszliwe figle w interesach.
Dodajmy czem były wówczas podróże. Aby być z panią Hańską pięć dni w Neuchàtel, trzy dni jedzie tam, trzy dni z powrotem, końmi, bez wytchnienia: to było więcej niż dziś n. p. pojechać do Egiptu, poto aby ucałować rękę ukochanej!
Wyobraźmy sobie teraz położenie zakochanej kobiety! karmionej temi płomiennemi listami z ciągle powtarzającym się refrenem: jeszcze kilka tygodni wysiłków, pracy, a jestem przy tobie, kochający, swobodny... I tak całe lata! W końcu twórczość tak go pochłania, tak jest znużony pisaniem, że i tych listów jej skąpi.
Wśród tego o Balzaku obiegają niepokojące wieści. Ten zacny,