Strona:PL Tadeusz Boy-Żeleński - Pani Hańska.djvu/032

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


łości, i która mimo że lubieżna jak tysiąc kotek, nie ma ani wdzięku ani kobiecości...
„Tobie zatem, moja dobra siostro etc.“
Oto podszewka życia, którego sentymentalny obraz Balzac malował pani Hańskiej w listach słanych na Ukrainę. Życie to było mniejwięcej dość podobne przez następnych siedem lat, przez które zapewniał ją o swojej niezmiennej wierności... I potem zacni biografowie dziwią się pani Hańskiej, że zamknięta na odludziu, na Ukrainie, żarła się tam zazdrością i że nią męczyła Balzaka!
Oczarowawszy panią Hańską, oczarowawszy (normalne zjawisko) jej męża, Balzac po pięciu rozkosznych dniach spędzonych w Neuchàtel, wraca do Paryża, gdzie go czekają jego olbrzymie prace i skomplikowane interesy. Wraca z