Strona:PL Tadeusz Boy-Żeleński - Dziewice konsystorskie.djvu/49

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.
    Staśko z Diderotem, czyli flaki z olejem

    Nareszcie wyruszyły klerykalne pisma i pisemka z polemiką. Pokazało każde co umie: jakie pismo, taka i polemika. Więc krakowski Głos Narodu wysmażył artykulik p. t. Jędrek-mędrek zielono-balonikowy:

    ...Jeden tylko ze współczesnych polskich pisarzy został przez część prasy nazwany mędrcem (skarży się Głos Narodu). Nie Rostworowski, który... nie Berent, który... nie Staff, który... ale właśnie, on, Boy, tłumacz francuskich Diderotów...
    „I za co! (lamentuje dalej Głos Narodu). Boy-Żeleński nie ma warunków do tej swojej nowej roli... To, co napisał dotąd oryginalnego, było wodą; nic dziwnego, że „tomy Boya“ urosły do cyfry setki... Ani więc głęboki, ani poważny pi-