Strona:PL Tadeusz Boy-Żeleński - Dziewice konsystorskie.djvu/39

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Mędrzec mówi.

Poza niezręcznym jak zawsze Polakiem-Katolikiem, i poza niewiarygodnym wręcz jako poziom artykulikiem w Głosie Narodu, o którym powiem osobno, nie odpowiedział na moje rozważania rozwodowe nikt. Istotnie, co można powiedzieć? — ani zaprzeczyć faktom, ani ich bronić! A liczne głosy, jakie mnie dochodzą, świadczą, jak sprawa była dojrzała. I nie bardzo widzę, aby się kto zgorszył! Najwyżej ten i ów powiada mi: „To wszystko pięknie, ale ty nie chcesz rozumieć, że Kościół znajduje się w bardzo trudnem i delikatnem położeniu. Niema sposobu ruszyć dogmatu nierozerwalności mał-