Strona:PL Sue - Nowele.pdf/70

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

necznego. Zresztą poczciwiec nie myślał już więcej o naszym niespodziewanym odwrocie. Raz tylko wieczorem, wskazując mi szklankę araku, którą właśnie do ust podnosił, rzekł:
— Widzisz pan, gdyby mi ktoś teraz powiedział: prawda, panie Duclos, pan sądzisz, że wypijesz tę szklankę araku i położysz się potem spać? Ale gdzie tam! zamiast tego pójdziesz mierzyć pagodę w Mehemonpa, o dwanaście mil stąd położoną — odpowiedziałbym mu na to, że wcale tem nie jestem zdziwionym.
— I miałbyś pan zupełną słuszność, panie Duclos, odrzekłem mu na to. Lecz tym razem wypił on najspokojniej w świecie swą szklankę araku i spędził noc tak, jak sobie przedsięwziął, bo od kiedy miałem Daję, przestałem sprawiać niespodzianki swojemu towarzyszowi.
— Lecz gdzież to poświęcenie? zapytała Jenny, — dotychczas powiedziałabym raczej, że ono po pańskiej stronie.
— Trochę cierpliwości, odrzekłem, chcąc ją uściskać. Odepchnęła mnie mówiąc: A bajadera!
— Tak, bajadera, Jenny, lecz dziewczyna, która szczególnym trafem pozostała czysta i niewinna w swem otoczeniu, wpośród wędrownej trupy tanecznic. Wstąpiła do niej ledwie sześć miesięcy temu, przedtem żyła przy starej matce. Ale w czasie jednej z owych rozlicznych wojen, które pustoszą kraj Karnatu, matkę jej zabito,