Strona:PL Sue - Nowele.pdf/69

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

tancerkę w żółtym staniku, Daję, która przed chwilą musiała się kąpać wraz z swemi towarzyszkami i ledwie co wyszła z wody, bo miała jeszcze na sobie płaszcz kąpielowy. Biedna dziewczyna poznała mnie natychmiast, dałem jej znak ręką, by się zbliżyła, owinęła się więc w okrycie z białej bawełny i przybiegła spłoniona rumieńcem wstydu.
— Daja, przybywam tu po ciebie, rzekłem do niej, by cię wziąść z sobą. Czy chcesz iść ze mną?
Podniosła na mnie swe duże, czarne oczy, jakby mnie nie śmiała zrozumieć.
— Czy chcesz, Daja?
— Z panem?
— Tak, Daja, ze mną iść do Madrasu.
Wtedy biedna dziewczyna, drżąc na całem ciele i nie mogąc słowa przemówić, patrzała wciąż na mnie, jakby w zachwyceniu i złożywszy ręce na piersiach, skinęła głową na znak, że się zgadza.
— I pan wziąłeś ze sobą tę osobę? zapytała Jenny.
— Tak, moja droga, wziąłem ją w lektyce, o którą się wystarałem i wróciliśmy do Madrasu wraz z nieocenionym Duclosem, który przybył ze swym pomiarem i był przekonanym, że to jakaś głęboka kombinacya polityczna łączy się z tajemniczą lektyką, której zawartości ani się domyślał, i z planem, zdjętym wśród największego żaru sło-