Strona:PL Sue - Nowele.pdf/59

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

przechadzkę po tem polu ryżowem, to mi podnieci apetyt i przyczyni się do dobrego snu. — Z temi słowy wyszedł, a ja przyrzekłem sobie w duchu, że o ile to będzie w mej mocy, postaram się, by jak najmniej wieczerzał i jak najmniej miał spoczynku tej nocy.
Ogrzewalnia zwolna zaczęła się napełniać podróżnymi. Jest to rodzaj domu zajezdnego dla karawan, oberży założonej przez ludzi dobroczynnych, w której można znaleść bezpłatnie przytułek i dostać wody do picia, a w niektórych miejscowościach otrzymują biedni także i żywność.
Wkrótce nasze towarzystwo zwiększyło się przybyciem trupy wędrownych tanecznic wraz z muzykantami. Skoro owe bajadery stosownie do swych ceremonii religijnych, przepisujących codziennie dwukrotną kąpiel, skąpały się w stawie, bidda czyli kierowniczka trupy zbliżyła się, by mnie powitać i ofiarując mi przepyszny bukiet, prosiła w imieniu całego towarzystwa o pozwolenie popisania się przedemną swymi tańcami.
Prośba ta przyszła mi bardzo w porę. Zadecydowałem w duchu, że miasto wieczerzy, snu i spoczynku, nieszczęsny, a raczej szczęśliwy Duclos weźmie udział w zabawie i spędzi na niej noc całą.
Odpowiedziałem przeto kobiecie, iż z przyjemnością przyglądać się będę tańcom jej trupy, lecz, że musimy czekać powrotu mego towarzysza.