Strona:PL Sue - Żyd wieczny tułacz.djvu/1083

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


III.
WYZNANIE.

Podczas opisanej powyżej sceny, żywe wzruszenie odkryło rumieńcem twarz panny Adrjanny de Cardoville, zbladłej, zmizerniałej od zmartwienia.
Po chwili Garbuska odzyskała przytomność.

O czasu osobliwego zdarzenia w teatrze, przy Bramie Św. Marcina, kiedy Dżalma, z narażeniem swego życia, rzucił się na czarnego rysia, tuż przed oczyma panny de Cardoville, młoda ta dziewica doświadczyła różnych, głęboko przejmujących zmartwień. Zapominając o zazdrości i upokorzeniu na widok Dżalmy... Dżalmy, afiszującego się w oczach wszystkich obecnych z godną pogardy kobietą, Adrjanna, omamiona na chwilę bohaterskim postępkiem księcia, pomyślała sobie:
— Pomimo najgorszych pozorów, Dżalma kocha mnie jeszcze, kiedy odważył się narazić prawie na śmierć, dla pochwycenia mojego bukietu.
A jednakże Adrjanna czuła ku rywalce zazdrość, tem boleśniejszą, tem bardziej upokorzającą, że ta rywalka żadną miarą nie mogła się z nią zrównać.
Tegoż samego jeszcze dnia, kiedy Adrjanna, dowiedziawszy się nareszcie o miejscu zamieszkania Garbuski, tak cudownie uratowała ją od śmierci, Agrykola Baudoin, znajdujący się podówczas w pałacu Cardoville, dla po mówienia w interesach pana Hardy, prosił Adrjannę, aby