Strona:PL Stefan Grabiński-Księga ognia.djvu/066

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Lecz i Józiowi znać przypadły do gustu barwy rodziców, bo zaczął dopraszać się nowego ubrania w tym kolorze! Jakoż z okazji urodzin wkrótce potem sprawiono mu czerwony garnitur.
Jakby dla dociągnięcia linji stylu do końca, kazał p. Andrzej w ostatnich dniach listopada obić wszystkie pokoje czerwoną tapetą w ciemno-żółte irysy.
— Jaki tu teraz ciepły, miły ton — mówiła pani Marja do męża po przeprowadzeniu metamorfozy wnętrza.
— Nieprawdaż, kochanie? — odpowiedział, całując jej śliczne aksamitne oczy. — Ciepło zda się spływać ze ścian — błogie, rozgrzewające dusze ciepło.
Lecz w mieście uznano te zmiany za dziwactwo a lekarz powiatowy dr. Lutowski określił je nawet jako t. zw. erythromanję. Definicja niewiadomo jakiemi drogami dotarła do Rojeckiego, dając mu pochop do nowych drwin:
— Ci poczciwcy — zwierzał się przed żoną — pomawiają nas o rodzaj bzika na punkcie barwy czerwonej, a nie wiedzą biedni, że od lat sami padli ofiarą stokroć gorszej pożaromanji.
— To prawda — przyznała p. Marja, wpatrując się w żelazne zwoje elektrycznego radjatora pod ścianą. Wogóle mam wrażenie, że wszystkie te środki ostrożności, jakich tu przestrzegamy, są właściwie całkiem zbyteczne a nawet wprost śmieszne. Oto np. teraz patrząc na te martwe rury radjatora rozsyłające ciemne fale ciepła, żałuję naszych dawnych poczciwych pieców. Tak się to słodko gawędziło przy trzasku ognia, w świetle czerwonych refleksów igrających po ścianie.
— Masz słuszność Maniu. I mnie to samo przyszło w tej chwili na myśl. Lecz sprawa jeszcze nie przesądzona —