Strona:PL Stefan Żeromski - Rozdziobią nas kruki, wrony.djvu/250

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.

Bryczka potoczyła się znowu. Z bocznego traktu wbiegła na szosę. Tam już trafiali się ludzie, szły fury z gontami z drzewem, skrzynie z kartoflami, bryczki, powozy...
W pewnem miejscu z drzewka jarzębiny znowu zerwało się stadko jemiołuchów i przemknęło przed oczyma Jakóba Ulewicza...