Strona:PL Stefan Żeromski - Ponad śnieg bielszym się stanę.pdf/145

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


się prawym bokiem o róg sofy, ujmuje swe szczudło pod prawe ramię kikutem uciętej ręki i rzuca się na żołnierza, uderzając go szczudłem w piersi. Żołnierz, uderzony znienacka, upadł na ziemię. Wincenty na swem szczudle przez trup oficera i przez powalonego żołnierza idzie ku drzwiom.

STARSZY ŻOŁNIERZ (dźwiga się)

Towarzysze! Towarzysze! Do broni!

HELENA
(rzuca się do drzwi, wybiega nazewnątrz. Słychać jej głos za sceną)

Ludzie! Wysłuchajcie mnie! Wysłuchajcie mnie! Ludzie! Ludzie! Ludzie! (Rozlega się nieomal jednogłośny strzał pięciu karabinów. Radosny wrzask tłumu)

WINCENTY (we drzwiach)

Matko! Matko! (Prawem ramieniem opiera się o futrynę drzwi. Widać wracających pięciu żołnierzy)

ŻOŁNIERZ (do starszego żołnierza)

Wykonano według rozkazu, towarzyszu!

STARSZY ŻOŁNIERZ (z ziemi)

Bierzcie go!

(Wincenty, opierając się prawem ramieniem o ścianę i róg komina, chwyta swe szczudło lewą ręką i zwysoka nastawia je przeciwko karabinom żołnierzy, którzy go osaczają z trzech stron.)
Koniec aktu ostatniego.
separator poziomy