Strona:PL Stefan Żeromski - Duma o hetmanie.djvu/089

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

piastuje, a jaszczurkami płodność odejmującemi się zabawia.
Wnet — rata! — w całem pospólstwie w mieście a na przedmieściu. Siostrzyczkę moją, nowicjatkę szatanową, processionaliter przed pana wójta i rajców na ratusz wiodą. W loszku górnym, białogłowskim, ratuszowym umiejętnie przez mistrza na tormentach ciągniona, zrazu strach blady i drżenie wielkie za szatańskim sukursem na mistrza i urzędniki jego przepuszczała, — nadto milczenie sobie zatwardziałe, na mękach srogich leżąc, sprawowała i umysły przedziwną sztuką odmieniała sędziów. Aliści subtelnie, zwłaszcza szydełkiem, spraktykowana, kajając się szczerze, szatana, magisterka swego, odstępuje i dobrowolnie przy wszystkich jaszczurcze winy wyznaje. Pytana, czy prawda, szczerze a sumiennie przytwierdza, jako:
zwiedziona od latawca, szkaradnością się z onym mazała;
chmurę na sobie czarną wzdłuż ciała mieć lubiła, który obłok po sprawie ku górze na powietrze się wznosił;
succuby z onym anulusem szpetne płodziła;
na mietle po powietrzu hasała;
miotłą kropiąc deszcz na ziemię trzęsła;
grady i powietrze szkodliwe z pioruny i błyskaniem poruszała;
piorunami ludzie cnotliwe raziła;
dziateczki nienarodzone w matek żywocie dotknieniem życia pozbawiała;
igły w główki niemowlątek wtykała;
małym dziecinom rączki urywała, szatanowi je ofiarowując;