Strona:PL Stanisław Wyspiański - Wiersze, fragmenty dramatyczne, uwagi.djvu/112

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


niech nas chronią piorunowie,
by ciebie nie stało.

JUDYTA

mnie się widzi, że oni są w zmowie
i mowa ich nie szczera,
wiesz-li dobrze jacy są drużbowie?

WŁODZISŁAW

ten ci drużba, co tam drzwi zapiera —
widzisz, kaliny ma za kiecką
a kaliny to krew.

KRÓL MŁODY

Stryju!

WŁODZISŁAW

Dziecko!

KRÓL MŁODY

Nie wyzwajcie wy mnie tak durnie,
bom już nie dzieciak — nie gapiec,
jużem dorósł do mieczyska i tarczy
i już ręka zmierzyć się wystarczy,
czas minął, gdym się krył za piec.

WŁODZISŁAW

Cóż się boczysz?

KRÓL MŁODY

marszczycie się chmurnie —
jako orlik zleciałem tu górnie
sprawiać sądy a cale władać,
a nie zwolę se dziedzictwo okradać,
co mi prawie po ojcach się patrzy.