Strona:PL Stanisław Wyspiański-Noc listopadowa.djvu/081

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


KORA
(stała się poważna)

Zaś w nieśmiertelnych wieńcu wrócę.

MUZYKA
(weselna zaczyna grać.)
DEMETER

Noc cię uwodzi w wieczność ciemną!

KORA
(stała się rozkazująca)

Pochodnie święte nieść przedemną!!
Przedemną weselne pochodnie!!!!

(Orszak muzyką weselną otacza Korę i uprowadza).
(do podziemu)
DEMETER
(przepada na ogrodzie)
1 PODCHORĄŻY
(wbiega nagle)

Piotr nas Wysocki śle.
Sam idzie.

GOSZCZYŃSKI

Gdzie?

1 PODCHORĄŻY

We mgle.
Ku koszarom kawaleryi na bój.
Chce ich dopaść uśpionych co tchu.
Gdzie twoi?

GOSZCZYŃSKI

Czekają tu.