Strona:PL Stanisław Wyspiański-Klątwa.djvu/095

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


MŁODA.

Męczeństwa biorę świętą wiarę.

PUSTELNIK.

W przesądy jesteś oplątana.

MŁODA.

Przesąd mnie Przeznaczeniem.

PUSTELNIK.

Co chcesz — ty widzę oszalała.

MŁODA.

Chcę by się wielka stała
rzecz — tam.

PUSTELNIK.

Zbrodnia!

MŁODA.

Za grzech śmiertelny.

PUSTELNIK.

Zbrodnia!

MŁODA.

Ja spłonę, dzieci spłoną!

PUSTELNIK.

O grozo!

MŁODA.

Stos już zgotowiono.

PUSTELNIK.

Stos!!?