słymi od siebie. Pod koniec bowiem roku 1765 zajęła gmina leszczyńska nieprzyjazne stanowisko do całej jednoty polskiej, pomimo że takowa zawsze się nią jako swoją gminą opiekowała i z zebranych za pośrednictwem króla pruskiego w Holandyi, Anglii i Niemczech w latach 1716 i 1717 pieniędzy znaczną ilość jej ofiarowała dla podtrzymania i wyposażenie kościoła kalwińskiego i gimnazyum w Lesznie. Rozdwojenia tego przyczyną było podejrzenie, jakoby gmina leszczyńska pragnęła się oderwać od jednoty i rozporządzać powierzonymi jéj kapitałami do woli.
By temu zapobiedz, udali się seniorzy polskiéj jednoty do króla pruskiego 26 Stycznia 1766 roku z prośbą, aby ich wziął w opiekę i zabezpieczył ich kapitały.
Dwór berliński zajął się skwapliwie tą sprawą, ile że w r. 1717 tylko pod tym warunkiem przystał na wydanie kollekty jednocie polskiéj, że bez jego wiedzy i woli nie będzie nią rozporządzać. Upatrując zaś w téj sprawie własną korzyść, odjął natychmiast gminie leszczyńskiéj dalsze zawiadowanie powierzonymi jéj i w Prusach na prowizyą umieszczonymi pieniędzmi, rozkazując podskarbiemu Vigilantiuszowi i burmistrzowi Hofmeistrowi w Krośnie, aby procent od sum jednoty wypłacali za jego wiedzą tylko Pawłowi Ludwikowi Kassiuszowi z Orzeszkowa, konseniorowi jednoty polskiéj, a to dla utrzymania zgody i zapobieżenia, aby pieniędzy tych nie używano ku innym jak ku wyżéj wymienionym celom. Radził wreszcie król 3 Marca 1766 r. jednocie, aby umieściła w Prusach wszystkie sumy, przeznaczone na kościoły i szkoły kalwińskie w Polsce. —
Rozporządzenie królewskie oburzyło całą gminę leszczyńską tak dalece, że udała się z prośbą o pomoc do ks. Sułkowskiego, skarżąc się głośno na króla i biadając nad utratą swych kapitałów. Zaczém książę starał się nakłonić rząd polski do wystąpienia w obronie gminy leszczyńskiéj, ale nie wiele to pomogło, gdyż jednotę popierał silnie Benoit, poseł pruski w Warszawie.
Do tych utrapień przyłączyło się jeszcze postępowanie samego księcia Sułkowskiego względem Leszna. Pomijając bowiem to, że pobierał daleko znaczniejsze podatki niż poprzednicy jego, Leszno płaciło Leszczyńskim np. w r. 1681 tylko 4347 zł. p., Sułkowskiemu zaś 48, 704 zł. p) nie stósował się wcale książę do własnego przywileju z r. 1762, żądał jarmarkowego i targowego, zabierał pieniądze złożone w sądzie miejskim, a należące do miasta, kazał
Strona:PL Stanisław Karwowski - Kronika miasta Leszna.djvu/088
Wygląd
Ta strona została przepisana.