Strona:PL Stanisław Brzozowski - Legenda Młodej Polski.djvu/110

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


storyi. Czy nie był cały romantyzm Polski heroiczną ! i męczeńską próbą przewartościowania tego odosobnienia w twórczą, dominującą siłę, przeskoczenia duchem historyi, ekonomii, prawa przyrody?
Z drugiej strony, jak opornie i powoli przedostaje się tu do tradycyi każdy okruch pracy dokonanej przez reprezentującą nowoczesność mniejszość. Jak prędko w ostatnim okresie Wokulski stał się Połanieckim, który i na organizmie nowoczesnego ekonomicznego życia umie zbudować swoją izolowaną od wszystkiego, „nieprzemakalną“ wobec kultury rodzinę. Fatalne słowo wyrzekł Sienkiewicz w tym tytule. Tak jest, atmosferę kulturalną, myśl dominującą wytwarzał w tym okresie Polak, przeżywając tę jedyną sprawę, która pozostała w jego mocy: — tworząc rodzinę. Cały świat poza tym faktem, to tylko podłoże; cały świat istotny zamykał się w czterech ścianach budującej swoje szczęście i nie pytającej, skąd ono idzie — rodziny Połanieckich. Niepotrzebnemi stały się wszystkie skomplikowane myśli, niezrozumiałemi zbyt potężne uczucia; wszystko przykrojone zostało do miary dominującego, zasadniczego faktu. Nauka, — o ile temu faktowi służy, sztuka, o ile go upiększa, religia, o ile go osłania, pozatem nic, cztery białe ściany. 1 każdy znajduje w przeżyciu swojego sąsiada przeżycia swoje własne takie same jasne, jednodniowe: — świadczące więc o wspólnej świadomości. Wspólnota. złudna. Korzeniami swymi tkwią rodziny w pełnym antagonizmów świecie: jedna życiem swem zabija bezwiednie drugą. Legł przecież czyjś głód w osnowę szczęścia dziedziców na Krzemieniu. Maszko stracił swój jasny dom, bo ktoś go zyskał, (ale to może dlatego, że miał on tylko fałszowane portrety przodków). Rodzina, utrzy-