Strona:PL Sofoklesa Tragedye (Morawski).djvu/495

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


POLYNEIKES.

To los mi wymierzy
Tak lub inaczej. A bogów ja błagam,
       1445 Iżby was strzegli przed ciosów nawałą,
Boście nie godne, by zło was spotkało.

CHÓR.

       1447—1456 Więc nowe znów pogromy
Ciężarne klęską wróży w głos
Ten przybysz niewidomy.
O niechby ją odwrócił los,
Bo niechybnym jest głos boży,
Czas go strzeże, a z obrotem
Dni to ziści, to odłoży.
O Zeusie! nieba jękły grzmotem!

EDYP.

Dzieci me, dzieci, jeśli kto w pobliżu,
Niech mi sprowadzi dzielnego Tezeja.

ANTYGONA.

Ojcze, cóż w myśli, że tak go przyzywasz?

EDYP.

       1400 Wnet piorun Zeusa zawiedzie skrzydlaty
Mnie do Hadesu. Więc ślijcie co prędzej!

CHÓR.

       1462—1471 O, wielki grom i straszny padł
Z potężnej Zeusa dłoni,
I zdjął mnie strach i za tem w ślad
Włos jeży się na skroni.
Bo piorun bije po piorunie,
Złowrogie to odgłosy,