Strona:PL Sofoklesa Tragedye (Morawski).djvu/400

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Ześlijcie, jeśli spół ze mną czujecie,
Bo żyję w nędzy, lecz jeśli kaźń zmiecie
       1045 Tych, to mniemałbym, żem uszedł choroby.

CHÓR.

Twardym to człowiek, twardemi te słowa,
A los nie złamał mu ducha, Odyssie.

ODYSSEUSZ.

Wiele ja mógłbym się sprzeczać z tą mową,
Gdyby czas zwolił, dziś starczy to słowo.
       1050 Gdzie trzeba zmyślnych, tam będę ja taki,
A gdzie znów trzeba cnych ludzi, daremnie
Szukałbyś człeka prawszego odemnie.
Lecz chciałbym w sprawie zwyciężać wszelakiej
Krom ciebie; chętnie też tobie ustąpię.
       1055 A więc go puśćcie; precz z ręką od niego,
Niech tu zostanie, nie trzeba nam ciebie,
Gdy broń tę mamy; jest przecie wśród naszych
Teukros, co w pełni tę zręczność posiada,
Ja też, jak myślę, wyrównam w niej tobie,
       1060 By łuk naciągnąć i strzelić zeń celnie.
Więc cóż po tobie? bądź zdrowym na Lemnie.
My zaś wyruszmy; a z broni twej snadnie
Może mnie chwała miast tobie przypadnie.

FILOKTETES.

Biada! cóż pocznę nieszczęsny? więc moją
       1065 Zdobny ty bronią wśród Achajów staniesz?

ODYSSEUSZ.

Już nie mów do mnie! gdyż w drogę stąd ruszam.