Strona:PL Sofoklesa Tragedye (Morawski).djvu/387

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Dać mi do woli wypocząć. A jeśli
Owi się zjawią tymczasem, zaklinam,
Byś dobrowolnie, czy z musu, przenigdy
       770 Łuku im nie dał, bo takbyś uśmiercił
Siebie, mnie również, com w twojej opiece.

NEOPTOLEMOS.

Ufaj mi; w żadne nie przejdzie on ręce
Prócz w me i twoje; więc daj go z otuchą.

FILOKTETES.

Bierz go, o synu; lecz bogów zawiści
       775 Przebłagaj, klęski by łuk ci nie zadał,
Jak mnie i temu, co dawniej nim władał.

NEOPTOLEMOS.

O niech nam bogi sprzyjają; niech z wichrem
Korzystnym sprawna popędzi ta nawa,
Dokąd bóg zechce i zmierzy wyprawa.

FILOKTETES.

       780 Ale się boję, że modły te próżne,
Bo znowu krwawa wykipia mi ropa
Z wnętrza i nowych spodziewam się bólów.
O biada!
Biada, nieszczęsna stopo, jak mnie dręczysz!
       785 O! coś się zbliża,
Coś znów napada. O nędzo ty moja!
Znacie wy stan mój; nie strońcie odemnie!
O bogi!
Niechby się twojej piersi, Kefallenie
       790 Ból ten uczepił; o biada mi, biada,
O trzykroć biada! O Agamemnonie
I Menelaju, dwaj wodze, niechbyście