Strona:PL Sofoklesa Tragedye (Morawski).djvu/383

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
NEOPTOLEMOS.

Rad ciebiem poznał i serce twe zdobył;
Kto dobrem płaci za dobre świadczenie,
Tego ja wyżej nad skarby wsze cenię.
Lecz wejdź do wnętrza.

FILOKTETES.

Zabiorę cię z sobą;
       675 Trza mi podpory, bom znękan chorobą.

CHÓR.

       676—729 Wieści mnie doszły, nie widziały oczy,
Że Ixion, Zeusa gdy pożądał żony,
W koło się dostał, co wiecznie się toczy,
Gniewem Kronidy wpleciony.
Alem nie dostrzegł i wręcz nie słyszałem,
By doznał inny doli tak straszliwej,
Jak ów, co żadnym nie zmazał się kałem
Krzywdy czy zbrodni i, choć sprawiedliwy
Dla sprawiedliwych, tak ginąć miał marnie.
Więc się dziwuję, te widząc męczarnie,
Jakoż on, jakoż nadbrzeżnych fal wycie
Słysząc to łzawe zniósł życie?

Sam on ze sobą a chodząc upada
I nie ma w ziemi tej klęski sąsiada,
By spłakać przed nim ból żrący i srogi,
Co brzmi echem przez rozłogi;
I niema człeka, co krwawe by wrzody
I żar zjątrzony uśpił kojącemi
Zioły, gdy pragnie dla bólów ochłody
Coś z żywiącej uszczknąć ziemi.