Strona:PL Sofoklesa Tragedye (Morawski).djvu/369

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
NEOPTOLEMOS.

Zginął od strzały, nie ludzi, lecz boskiej,
Przez Feba, jako wieść głosi, trafiony.

FILOKTETES.

Więc i zabójca zacny i zabity;
       335 Nie wiem zaś, synu, czy wprzódy należy
Badać twą klęskę, czy płakać nad owym.

NEOPTOLEMOS.

Sądziłbym, że ci wystarczy twej biedy,
By się nad bliźnich nieszczęściem nie żalić.

FILOKTETES.

Słusznieś powiedział; toć przedstaw mi wprzódy,
       340 Jakim sposobem skrzywdzono i ciebie.

NEOPTOLEMOS.

Na zdobnej nawie więc po mnie przybyli
Boski Odysseus wraz z mistrzem rodzica,
Mówiąc, czy prawdą to było, czy fałszem,
Iż nie lżą, aby po zgonie Achilla
       345 Kto inny krom mnie mógł zdobyć te grody.
Tak mówiąc, druhu, sprawili ci ludzie,
Żem już nie zwłóczył spiesznego wyjazdu,
Głównie z tęsknoty za zmarłym, by ujrzeć
Męża, któregom nie znał, przed pogrzebem.
       350 Przystąpił k’temu wzgląd niemniej ponętny,
Czy idąc mógłbym ja przemódz gród Troi.
I już dzień drugi upłynął żeglugi,
Gdy do gorzkiego przybiłem Sigeion
Pomyślnem wiosłem; więc na ląd gdym stąpił,
       355 Zaraz mnie wojsko otoczyło kołem,
Wołając i klnąc, że widzą przed sobą