Strona:PL Sofoklesa Tragedye (Morawski).djvu/362

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Jego oglądać, lecz niechbyście w chwili,
Gdy groźny stępak postąpi tu krokiem,
Wnet się znaleźli pod moim wy bokiem
I co należy sprawili.

CHÓR.

Co mówisz, bym miał oko na cię,
To troską moją wciąż.
Lecz rzeknij, w jakiej mieszka chacie,
Gdzie bywa teraz mąż?
Bo taka wieść mi dopomoże,
By chyłkiem tu nie wpadł,
Czy w wnętrzu on, czy też na dworze,
Gdzie jest, gdzie szedł, gdzie ślad?

NEOPTOLEMOS.

Otóż dom jego o bramie dwoistej
I skalne łoże.

CHÓR.

A gdzież sam nieszczęsny?

NEOPTOLEMOS.

Jasnem, że człowiek szukając swej strawy,
Teraz przez blizkie się wlecze dzierżawy,
Bo tak się żywi, wieść głosi,
Strzały skrzydlate miotając z swej ręki
W dzikiego zwierza, a nikt mu wśród męki
Ulg ni leku nie przynosi.

CHÓR.

       169—200 Litość mnie zbiera, że żaden ochotny
Człek doń z pomocą nie spieszy,
Ani go oko miłosne ucieszy,
Że taki nędzny, samotny.