Strona:PL Sofoklesa Tragedye (Morawski).djvu/356

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Wnet zaś usłyszysz, co czynić masz dalej,
       25 Jać wskażę, wspólnie zaś będziem działali.

NEOPTOLEMOS.

Znaczysz, Odyssie, cel mi niedaleki,
Toć grotę przez cię wspomnianą snać widzę.

ODYSSEUSZ.

W górze czy w dole? bo rzecz mi niejasną.

NEOPTOLEMOS.

W górze. Lecz stamtąd nie słyszę ja kroków.

ODYSSEUSZ.

       30 Bacz, czy on czasem we śnie nie spoczywa.

NEOPTOLEMOS.

Widzę sadybę tam pustą, bezludną.

ODYSSEUSZ.

Czy wewnątrz niema porządków domowych?

NEOPTOLEMOS.

Są liście zmięte jakby od leżenia.

ODYSSEUSZ.

A z resztą pustka i nic już nie widnem?

NEOPTOLEMOS.

       35 Jest kubek z drzewa prosty, rękodzieła
Wyrób lichego, są przytem krzesiwa.

ODYSSEUSZ.

Ot! tego męża znaczysz mi chudobę.

NEOPTOLEMOS.

O! o! i jeszcze tam suszą się szmaty
Jakąś okropną przesiąkłe wskróś ropą.