Strona:PL Sofoklesa Tragedye (Morawski).djvu/208

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


ELEKTRA.

Jak poszło, bracie?

ORESTES.

Tam w domu rzecz poszła
Dobrze, jeżeli bóg dobrze mi wróżył.

ELEKTRA.

       1425 Czyż ta nieszczęsna nie żyje?

ORESTES.

Nie trwóż się,
By cię gniew matki dosięgnął już kiedy.

CHÓR.

Cicho, bo widzę Egista w pobliżu.

ELEKTRA.

Ustąpcie na bok, o mili.

ORESTES.

Gdzież człeka
       1430 Tego widzicie?

ELEKTRA.

Tu ku nam z za miasta
Dąży i w twarzy ma wyraz radosny.

CHÓR.

Stańcie za bramą co prędzej, o mili,
Abyście dobrze i z tym się sprawili.

ORESTES.

Ufaj, sprawimy.

ELEKTRA.

Więc raźno do dzieła.